Link :: 19.01.2010 :: 22:22
W pustym ciemnym lesie potrafili odnaleźć się bez słowa. Nie musieli ze sobą rozmawiać, żeby się rozumieć. Nie potrzebowali nawet patrzeć sobie w oczy. Każde z nich mogło by być dla siebie białą laską. On upajał się jej zapachem jak i smakował jej skomplikowanego umysłu.
Zapaliło się światło w miejscu w którym stali.
Upadł.
Chciała do niego podejść, ale coś nie dawało jej siły, aby zrobić jakiekolwiek kroki.
Płakała.
Krzyczała.

Wołała wyciągając rękę, alby jej pomógł zbliżyć się do niego, lecz on nie ruszał się. W tle grała ironicznie cyrkowa muzyka której nie mogła słuchać. Próbowała ją przekrzyczeć. Wyszukiwała jego ciepłych oczu, których on już nie miał.
I wtedy dostrzegła że ręce jego, zarówno jak nogi i głowa zwisały na sznurkach przywiązanych do sufitu. Ktoś poruszał nimi i zmuszał go do odgrywania nie swojej roli, szarpał i puszczał, bawił się nim, torturował go. Zapłakała bardziej.
On wtedy zawisnął pod sufitem krzycząc w środku aby przestała.
I wtedy zrozumiała. To Ona pociągała za sznurki, to ona dusiła go i uśmiercała..

Chciała go mieć przy sobie na zawsze. On też tego chciał.



Co ty robisz? - Czekam na Ciebie.
Komentuj(1)


Link :: 09.01.2010 :: 22:30
Wiesz, że Cię nie rozumiem?
.. mimo, że się staram.


Komentuj(1)


Link :: 03.01.2010 :: 20:45
Czułam i byłam pewna, że ten nowy rok zacznie się miło..
jednak los przyniósł mi wielki prezent zwany rozczarowaniem tak dużym, że nawet nie mogło zmieścić mi się pod choinką.
-życie.
Komentuj(0)


Link :: 31.12.2009 :: 11:24
Zamykam pewien rozdział w moim życiu który do przełomowych w moim życiu nie należał.
Wiele się nauczyłam, jeszcze więcej sobie uświadomiłam.
I rozpoczynam nowy, może lepszy..
Mam nadzieję, że ten rok nie przyniesie ze sobą żadnych rozczarowań.

Szczęśliwego. :-*
Komentuj(0)


Link :: 28.12.2009 :: 22:58
Nie oszukujmy się. Jak jest dobrze, to nie zastanawiasz się nad niczym, bo i po co.
Dopiero jak się zaczyna psuć, jak złapiesz tę pokrzywkę i poczujesz, że boli, włącza ci się głęboka analiza.Jeśli oczywiście masz odrobinę rozsądku.

/A.Chylińska/
Komentuj(1)


Link :: 25.12.2009 :: 14:29
Dlaczego sama do NiejNiego nie zadzwonisz. ?
Bo pomyśli że mi zależy.
_
Pozwól wejść mi do swojej głowy,a później spróbuję odgadnąć jeden z sekretów, które tak przed światem ukrywasz.
Komentuj(0)


Link :: 24.12.2009 :: 15:15
Zdrowia, miłości, szczęścia..
Wesołych Świąt .. : *
Komentuj(0)


Link :: 24.12.2009 :: 15:13
Fajnie było patrzeć w Twoje oczy przez te 3 minuty, mimo, że Ty w moje nie patrzyłeś. Ale może to i dobrze.
Nie speszyłeś mnie tym.
Komentuj(0)


Link :: 17.12.2009 :: 21:47
Dziwny ze mnie przypadek.
Na tyle dziwny, że podobają mi się mężczyźni, których nie potrafię zrozumieć.
I to w tym wszystkim chyba najbardziej kręci


Komentuj(0)


Link :: 21.06.2009 :: 10:54
Broniąc swej racji do końca czuję, że nie dam rady, ale poddać się nie mogę.
Myślisz, ze jestem hipokrytką?
Być może. To już nie Twoja sprawa.
Chyba stawiam sobie i zbyt wysokie wymagania, bo coraz częściej czuję że to mnie przerasta i nie umiem im podołać.
Boję się, ze któregoś dnia przyznam się sama przed sobą że nic już nie czuję, że mnie to już nie obchodzi, że mnie to już nie dotyczy.
Konsekwentnie zmierzam do celu.?
-Zmieniłam się. Może nawet dojrzałam.?
W porę.
Myślałam, że jestem bardziej stanowcza i wytrwała.(chociaż na dobrą sprawę dwa lata życia w nadziei wytrwałością chyba mogę nazwać)
A to wszystko przez to, że wkładam serce w każdą rzecz wypełniającą moje życie.
A w dodatku nie pokazuję uczuć, kiedy nie potrafię zapanować nad sytuacją. I to chyba frustruje mnie najbardziej z tych wszystkich rzeczy, które mam sobie do zarzucenia. A jest ich sporo.
Komentuj(1)


Link :: 30.05.2009 :: 20:48
Idziesz spokojnie do przodu z podniesioną głową, twardo stąpając po ziemi. Pozory. Bo przecież nikt nie musi wiedzieć, co dzieje się w Twoim wnętrzu.
Nagle, nie wiedząc po co, totalnie bezsensownie zatrzymujesz się i odwracasz do tyłu.
Widzisz małą, zamazaną, szarą plamkę. Skupiasz na niej wzrok. Przyglądasz się, plamka zaczyna nabierać kształtów i kolorów. Powiększa się. Ty nie przestajesz patrzyć.
Teraz widzisz już dokładnie, czym owa plamka była. Wyciągasz bezradnie, jak dziecko uczące się chodzić rękę w jej stronę. Nie dosięgasz. Chcesz postawić krok do tyłu, w stronę tego [czegoś]. Nie możesz. Nogi masz, jak z waty.
Wyciągasz drugą rękę. Rozprostowujesz dłoń i opuszkami palców dotykasz. Jak kostki domina wszystko się sypie. Zabolało.
A mogłaś się nie odwracać i nie przypominać sobie o tych niespełnionych, zapomnianych marzeniach. Czasem lepiej nie pamiętać. Bezboleśnie.
Komentuj(2)


Link :: 08.05.2009 :: 15:44
Czy jeszcze wierzysz we mnie ?

Czy nie boisz się, gdy popełniam przy Tobie błędy?

-"Mała, bałabym się, gdybyś ich nie popełniała."-

Komentuj(0)


Link :: 24.04.2009 :: 22:04
Akceptacje rzeczywistości powinno się zacząć od siebie. Człowiek szczęśliwy widzi świat kolorowo i pozytywnie. Ja przestaję widzieć wcale.Poza tym, to wszystko psuję od dawna już.
Wiosna do mnie nie przyszła.
Co z tego, że za oknem ciepło, kiedy w moim sercu zima, epoka lodowcowa wręcz?
Proszę daj mi uwierzyć w cokolwiek, nawet jeśli miałoby to być znów kłamstwo.
Bo mi tu szaro i pusto.
Pomaluj i wypełnij.
Choć na chwilę.

Milczenie zadaje specyficzny ból.


/na głos nie wypowiem, że tęskniłam./
Komentuj(4)


Link :: 25.03.2009 :: 21:22
Dla pozorów gotowa była zrobić wiele.
Niemalże zatraciła się w układzie, polegającym na udawaniu.
W tej grze niewartej świeczki nie było nawet konkretnie wyznaczonych zasad.
Szkoda, bo gdyby były jakieś reguły zmieniła by je na swoją korzyść.
Świadomie karmiła się złudzeniami.
To nie była naiwność.
Od początku wiedziała, że to nic nie znaczy, ale brnęła coraz głębiej.
Chciała czuć się komuś potrzebna.
Nie wymagała niczego więcej, bo w tym świecie udawanie było jedynym, na co mogła tak naprawdę liczyć.
I ciągle się bała...
Każda gra dobiega końca.
Wszystko mija, a ludzie są w naszym życiu tylko przechodniami, którzy pozostają na krótką chwilę...
Teraz od Ciebie zależy..
Czy znikniesz?

_porcja ciepłych złudzeń przenika moje serce_
Komentuj(1)


Link :: 13.03.2009 :: 00:29
Dzień zwyczajny.

Czasem tylko jakieś niepowołane wspomnienie jeszcze bardziej rozburza owy bałagan. Zaskakujące. To dzieje się coraz rzadziej. A nawet jeśli już owa myśl z przeszłości się gdzieś wkradnie, nie robi na mnie specjalnego wrażenia.
Najzwyczajniej w świecie wspomnienia już mnie nie ruszają. Chwilami własna obojętność mnie przeraża, jeszcze częściej zadziwia.
Nie poznaję ludzi na ulicy, niecelowo, o dziwo.
Boję się, że stanę się całkiem zimna.
Nadwrażliwość jest zła, bo ludziom łatwiej dzięki niej Cię skrzywdzić.
Ranią, a później bardzo boli..

Komentuj(4)








Szablon wykonany przez Aasiek dla Szablony.Blogowicz.Info. Zdjęcia pobrane stąd.
Wszelkie prawa zastrzeżone! Wspierane przez Blog & pomoc blogowa