`Nie rezygnuj z marzeń!` - napis na wczorajszym tymbarkowym kapselku.
Zabawne, bo zrezygnowałam.
Sama nie wiem kiedy, po prostu, zwyczajnie przestałam marzyć o tamtych marzeniach.
Skończyły się, przeterminowały, znikły.
I to nieprawda, że na miejsce starych muszą pojawić się nowe. Priorytety utraciły na wartości.
Wiara w nierealne wyparowała.
Albo się starzeję, albo ta jesienna melancholia daje mi się coraz bardziej we znaki.
Obojętność się do mnie przyczepiła i nie chce puścić.
I to uczucie specyficznej samotności.
Innej niż kiedyś, ale od jakiegoś czasu takiej samej.
Mętlik w głowie i towarzyszący mu bezsens.
Przecieram oczy i liczę na to, że szarość nabierze barw.
Po raz kolejny się przeliczam..
refleksje K. |